Happening przeciwko wypalaniu traw zrobiła wczoraj na placu Chrobrego bielska Fundacja Ekologiczna Arka. Do współpracy przyłączyli się policja, straż pożarna, straż miejska oraz pracownicy Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego.
- Problem wypalania traw powraca co roku jak bumerang. Zmagają się z nim urzędnicy, strażacy i leśnicy. Dlatego Arka prowadzi ogólnopolską akcję edukacyjną "Wypalanie zabijanie" - informuje Dariusz Paczkowski z Arki.
Za wypalanie traw grozi do 5 tys. zł grzywny i utrata unijnych dopłat dla rolników.
- Wypalanie traw nie przynosi żadnych korzyści. Ziemia się nie użyźnia tylko wyjaławia. Ogień stwarza zagrożenie dla gospodarstw i lasów, niszczy miejsca lęgowe ptaków, zabija owady i inne zwierzęta oraz cenne rośliny lecznicze i miododajne.
Wpływa to na zmniejszenie plonów roślin. Z dymem do atmosfery przedostają się dwutlenek węgla i substancje rakotwórcze - tłumaczy Paczkowski. Według ekologów, konieczne jest konsekwentne egzekwowanie zakazu wypalania traw i karanie podpalaczy.