Wybierz region

Wybierz miasto

    Agnieszka Chlipała, mistrzyni świata w ju-jitsu, wiąże nadzieje z judo

    Autor: Łukasz Klimaniec

    2004-12-07, Aktualizacja: 2004-12-17 15:34 źródło: Dziennik Zachodni

    Odreagowałam trochę od judo — uśmiecha się Agnieszka Chlipała, zawodniczka Gwardii Bielsko-Biała. Miniony tydzień był dla niej bogaty we wrażenia. Podróż do Hiszpanii, zawody w Mostoles (niedaleko Madrytu) i...

    Odreagowałam trochę od judo — uśmiecha się Agnieszka
    Chlipała, zawodniczka Gwardii Bielsko-Biała. Miniony tydzień był dla niej bogaty we wrażenia. Podróż do Hiszpanii, zawody w Mostoles (niedaleko Madrytu) i... tytuł mistrzyni świata w ju-jitsu.

    — Ten tytuł może nie jest tak ważny jak mistrzostwo świata w judo, ale bardzo się z niego cieszę. Sympatycznie było usłyszeć Mazurka Dąbrowskiego — podkreśla zawodniczka bielskiej Gwardii.

    Co ciekawe, z Hiszpanii nie przywiozła ani medalu, ani dyplomu. Choć były to mistrzostwa świata, organizatorzy wręczyli jej... puchar, który teraz stoi na kolumnie wieży stereo w jej pokoju. W Hiszpanii poradziła sobie świetnie. Pokonała wszystkie rywalki, wykorzystując zaledwie minutę każdej walki.


    Z najlepszymi


    Agnieszka Chlipała ma 21 lat, mieszka w Mazańcowicach koło Bielska-Białej. Judo zaczęła trenować w wieku 10 lat. Choć próbowała wielu innych dyscyplin, m.in. siatkówki i lekkoatletyki, została przy sportach walki.

    — Judo dawało mi najwięcej satysfakcji. Głównie dlatego, że mogłam sprawdzić się... w walce z chłopakami. Dziewczyny z reguły szybciej odpuszczają. Chłopaki prawie nigdy. To mi się podobało. Było takie zadziorne — uśmiecha się Agnieszka. Od samego początku trenuje z kolegami. Niektórzy twierdzą, że nie potrafią walczyć z dziewczyną. Inni wręcz przeciwnie, pokazują na co ich stać. Agnieszka, chcąc być dobrą judoczką, musi konfrontować się z najlepszymi.

    — W Polsce nie ma zbyt wielu zawodniczek na światowym czy europejskim poziomie. Dlatego trzeba nadrabiać i bić się z chłopakami. Oni walczą inaczej, są lepsi — przyznaje.


    Upór i praca


    Choć w ju-jitsu okazała się najlepsza na świecie, przyszłość wiąże z judo i ze startem na olimpiadzie w Pekinie. Do Aten nie pojechała, bo w roku olimpijskim dopadła ją kontuzja. Ale na myśl o Pekinie i przyszłorocznych mistrzostwach świata w judo w Egipcie, błyszczą jej oczy. Wie, że chcąc osiągnąć wymarzone cele, trzeba wielu wyrzeczeń i ciężkiej pracy.

    Przed igrzyskami w Atenach myślała o rezygnacji ze studiów, ale trener doradził jej, by małymi kroczkami wspinała się na sportowy szczyt. Teraz cierpliwie trenuje i udanie łączy naukę ze sportem. Jest na trzecim roku Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie. Wkrótce czekają ją egzaminy.

    — Nie sądzę, żebym miała jakieś luzy w szkole po zdobyciu mistrzostwa świata w ju-jitsu. I nie wiem, czy chciałabym mieć takie względy — uśmiecha się Agnieszka.





    Mieczysław Malczewski
    Gwardia Bielsko-Biała


    Spodziewałem się dobrego wyniku, bo w Pucharze Europy wygrywała wszystko, co było do wygrania. Widziałem jej ostatni turniej i jej możliwości. Agnieszka wygrała pewnie, bez żadnych kompleksów podeszła do walki. Bardzo dobrze spisała się w Hiszpani także Monika Dikow, która zajęła trzecie miejsce. To utalentowana zawodniczka. Na swoim koncie ma między innymi brązowy medal mistrzostw Europy juniorek. Dwa lata temu startowała w mistrzostwach świata
    w Urugwaju

    Sonda

    Czy uważasz, że właściciele i administratorzy budynków, ktorzy nie odśnieżaja chodników wzdłuż swoich posesji powinni płacić wysokie kary?

    • Zdecydowanie tak (69%)
    • Nie, chodniki to nie ich problem (23%)
    • Nie mam na ten temat zdania (7%)