(© Marek Michalski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Ech, jak my wszyscy lubimy donosić! Katowicka Izba Skarbowa specjalnie dla nas zebrała dane ze wszystkich 37 urzędów skarbowych w województwie. Wynika z nich, że w naszym regionie sztuka pisania donosów ma się naprawdę dobrze. Najwięcej powstaje ich w Częstochowie i przyległych powiatach. Ale niech się pod Jasną Górą nie martwią. Tuż za Częstochową jest powiat bielski. A jak donosimy? Przeczytajcie prawdziwe przykłady donosów do skarbówki.

Donosy na sąsiadów, pracodawców, a nawet na rodzinę czy kolegów - to broń, z której korzystamy z rozmachem i bez zahamowań. Dość powiedzieć, że przed rokiem do urzędów skarbowych w województwie śląskim wpłynęło ich 3200. To rekord ostatnich lat, który plasuje nasz region w krajowej czołówce.

Wszystko wskazuje też na to, że nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa. Prognozy na ten rok są bardzo obiecujące. Wiele z pism to nie anonimy, ale podpisane listy, co jest wyrazem obywatelskiej postawy wobec organów kontroli skarbowej. Statystyki w górę ciągną mieszkańcy powiatów: częstochowskiego (368 donosów), bielskiego (267), cieszyńskiego (137). Niewiele odstają - biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców - Tychy (175), Sosnowiec (183), Będzin (123), Zawiercie (106), Rybnik (114), Bytom (130) i Katowice (240).

- Autorzy, którzy zamieszczają w listach swoje pełne dane, zazwyczaj chcą wiedzieć, jakie czynności zostały podjęte w stosunku do opisywanej osoby lub firmy - mówi Michał Kasprzyk, rzecznik katowickiej Izby Skarbowej. Każdy donos jest skrupulatnie rejestrowany i sprawdzany.

Wiele z pism ma załączniki: zdjęcia czy kserokopie dokumentów, które mają uwiarygodnić donos. Mimo możliwości, jakie daje współczesna technika (np. internet), nadal przeważają listy wysłane pocztą.

Są jednak miasta, w których podatnicy nie chcą współpracować. Najbardziej oporni mieszkają w Chorzowie. Do tamtejszej skarbówki wpłynęły przed rokiem tylko trzy donosy.
∨ Czytaj dalej

Marne wyniki są też w Piekarach Śląskich (14) i Lublińcu (27). Z nadziejami patrzą za to w przyszłość urzędnicy skarbowi w Jaworznie. Tam po dwóch latach prawdziwej ciszy (liczba "życzliwych" nie przekroczyła dwudziestu), ubiegły rok z 53 donosami można uznać za przełomowy.

A jak śląskie wygląda na tle kraju? Najwięcej sygnałów o nieprawidłowościach podatkowych dostają skarbówki w Warszawie i na Mazowszu. W 2009 roku w stolicy było ich 553. W czołówce miast wojewódzkich znalazł się też Poznań, a Katowice i województwo śląskie, zajmują trzecie miejsce.

Sprawdź, ilu "życzliwych" w Twoim mieście dzieli się informacjami ze skarbówką. Pełne dane z raportu na www.dziennikzachodni.pl

3200
donosów wpłynęło przed rokiem do skarbówek w województwie śląskim

Komentarze (6)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez POLSKAPRESSE Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

anty_liberał (gość)

Dziwi mnie fakt, że temu pseudodziennikarzowi udostępniono takie dane, który problem widzi w tym że to donosicielstwo jest be a nie łamanie przepisów i oszukiwanie Skarbu Państwa.

Przecież z Budżetu Państwa finansowane są między innymi; Sluzba zdrowia i Szkolnictwo, ale tez Policjami wszystko inne co ne stanowi sfery produkcyjnej ale bez tego trudno sobie wyobrazić istnienie społeczeństwa w ogóle.

|
Poruszono tu przypadek Niemców, dla których "ordung" to przede wszystkim uczciwe płacenie podatków, ale Polak zawsze za Niemcami o co najmniej wiek (czyli sto lat)!

hak (gość)

gdyby prawo było egzekwowane jednakowo wobec wszystkich obywateli a jego egzekucja NIEUCHRONNA, instytytucja donosicieli nie miałaby o czym donosić.Niestety żyjemy w kraju w którym każdy obywatel jest potencjalnym przestępcą, a domniemanie niewinności nie istnieje, no chyba że sprawa dotyczy urzędnika. Ale to inna bajka

antyśląder (gość)

ale w Bytomiu obowiązuje zakaz mycia auta na drodze trawniku nawet na własnej posesji. Co mam więc robić. Złożyć donos lub szybko skoczyć i delikwentowi pomóc myć pojazd popełniając tym samym przestępstwo. Przykładów jest znacznie więcej Coż więc mam robić ??????????? Podpowiedzcie mi wielce mundrzy"zas" rań ńcy

beksa (gość)

Dla wiekszosci to donosicielstwo , a dla reszty swiata likwidacja oszustow,ale w polszy to normalka ,do kieszeni lekarzom wkladac,prywaciarze to zawsze byli oszusci,ale im sie tylko zazdroscilo,pomarudzic mozna bylo,ale pomidory sie u niego kupowalo. Mentalnosc tego narodu doprowadzila do bogacenia sie tych ,co juz wiecej mieli,koscielni,politycy,lobbysci...no ale pomarudzic mozna zawsze...a najlepiej opluc premiera,bo to on wszystkiemu winien,no nie?

zas (gość)

Przecież już we własnym, "wolnym" kraju miało nie być donosicieli. Różnica między tamtymi, niesłusznymi, a radosnymi, solidarnościowymi, polega na tym, że niesłuszni donosili służbowo, no i było ich o wiele mniej. Teraz radośni Polacy donoszą dla przyjemności. Jest ich też o wiele wiecej. Nie tylko w sprawach skarbowych. Podkładanie świni to norma w każdym zakładzie pracy. Zamiast wylać mnie z roboty, lepiej niech wyleją kolegę. Donosik gotowy. Pochwalany, opłacany.

Zdziwiony (gość)

Przecież porządek NRF zbudował na donosach. Czy pragniesz mieć Redakcjo swoj tradycyjny porządek zabużański. t.z. hadziajstwo. ???Bo nie kumam