Podbeskidzie w Bielsku-Białej przegrywa z GKS Katowice 0:2 [ZDJĘCIA, RELACJA]

Podbeskidzie Bielsko-Biała nie wykorzystało szansy, by jeszcze bardziej zbliżyć się do ścisłej czołówki i przegrało na Stadionie Miejskim z GKS Katowie 0:2. Gole dla gości strzelali Bartosz Śpiączka i Adrian Błąd. To pierwsza wygrana GKS pod wodza Dariusza Dudka.

Jeszcze dwa tygodnie temu GKS Katowice był pogrążony w głębokim kryzysie, lanie przy Bukowej spuścił mu beniaminek z Poznania. Znów jednak okazuje się, że w tak nieprzewidywalnych rozgrywkach jak pierwsza liga, w kilkanaście dni może zmienić się wiele. Wystarczyły dwie kolejki, by Dariusz Dudek wyciągnął swój zespół z kryzysu. W Bielsku-Białej jego zespół zneutralizował będące wcześniej na wznoszącej fali Podbeskidzie i przerwał serię pięciu meczów bez zwycięstwa.

Katowiczanie zastosowali taktykę, która wcześniej pomogła im zremisować w Bytowie i sprawić sporo kłopotów Jagiellonii Białystok w Pucharze Polski. Trener Dudek znów zagęścił strefę obrony, a linie pięciu obrońców i czterech pomocników skutecznie zaryglowały dostęp do bramki. Górale, choć mieli zdecydowaną przewagę w posiadaniu piłki, oddawali niewiele strzałów. Grali zbyt wolno i niedokładnie, a przed przerwą stwarzali zagrożenie tylko po stałych fragmentach gry.

Asekuracyjna taktyka ograniczyła także potencjał ofensywny GKS-u, ale jednocześnie uśpiła czujność Wojciecha Fabisiaka. Bramkarz bielszczan miał niewiele pracy i być może to zgubiło go kilka minut przed zakończeniem pierwszej połowy, gdy pozornie niegroźny strzał zza pola karnego oddał Bartosz Śpiączka. Fabisiak źle "nakrył" toczącą się po ziemi futbolówkę, wypuścił ją z rękawic, a ta wturlała się do siatki. Piłkarze i liczna grupa kibiców z Katowic eksplodowali z radości - jakby uwierzyli, że to właśnie w sobotni wieczór wreszcie się przełamią.

Ta wiara natchnęła ich także po przerwie. Podbeskidzie co prawda przyspieszyło, niezłe okazje strzeleckie mieli Łukasz Sierpina i Roberto Gandara, ale Górale razili nieskutecznością. GKS był pod tym względem bezlitosny. Po szybkim ataku w 59. minucie goście rozklepali obronę rywali, a Adrian Błąd w sytuacji sam na sam z bramkarzem perfekcyjnie przymierzył na 2:0.

GKS lubi przyjeżdżać w Beskidy. U siebie z Podbeskidziem wiedzie mu się z różnym skutkiem (w 1. kolejce przegrał 0-1), ale w Bielsku-Białej nie stracił punktów od siedmiu lat i wygrał już trzeci raz z rzędu. Po sobotnim triumfie katowiczanie wciąż tkwią w strefie spadkowej, ale wygląda na to, że w tym sezonie zdążyli już sięgnąć swojego dna, a teraz może być już tylko lepiej.

Podbeskidzie Bielsko-Biała 0-2 GKS Katowice
Bartosz Śpiączka 39', Adrian Błąd 59'

  • Dziennik Zachodni
Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować Nie działa? Spróbuj wyłączyć Adblock samodzielnie w ustawieniach.