33-latek napadł na sklep w Kamienicy. Groził pistoletem, użył gazu, ukradł torebkę i... sprzęt rejestrator monitoringu

Łukasz Klimaniec
Łukasz Klimaniec
33-letni bielszczanin długo się ukrywał, ale policjantom  udało się go namierzyć i zatrzymać.
33-letni bielszczanin długo się ukrywał, ale policjantom udało się go namierzyć i zatrzymać. materiały bielskiej policji
Bielscy policjanci zatrzymali 33-latka z Bielska-Białej, który w lipcu napadł na jeden ze sklepów w bielskiej Kamienicy. Grożąc pistoletem i używając gazu pieprzowego, ukradł torebkę ekspedientki i... rejestrator monitoringu. Teraz został zatrzymany. Grozi mu nawet 12 lat więzienia.

Do napadu w Bielsku-Białej w dzielnicy Kamienica doszło 8 lipca 2020 roku - około 23.00, już godzinę po zamknięciu jednego ze sklepów, wtargnął do niego mężczyzna w kominiarce. Grożąc pistoletem zażądał pieniędzy od ekspedientki, którą zaatakował gazem pieprzowym. Przerażona kobieta zdołała uciec na zaplecze i zamknąć się w jednym z pomieszczeń gospodarczych.

Wtedy napastnik zabrał torebkę, którą zostawiła ekspedientka, wyrwał rejestrator monitoringu i uciekł. Ekspedientka na szczęście nie odniosła obrażeń. Wezwała policję i na miejsce napadu zostały skierowane patrole oraz przewodnicy z psami tropiącymi.

- Policyjni technicy wykonali skrupulatne oględziny kryminalistyczne, a kryminalni i policyjni wywiadowcy szukali choćby najmniejszego tropu prowadzącego do podejrzewanego o rozbój mężczyzny. Sprawę napadu z bronią w ręku pod nadzorem bielskiej prokuratury prowadzili śledczy z Wydziału Kryminalnego KMP w Bielsku-Białej - informuje asp. szt. Roman Szybiak, p.o. oficera prasowego bielskiej policji.

Zaznacza, że policjanci wnikliwie analizowali każdy najmniejszy ślad, który pozostawił po sobie bandyta. Dzięki intensywnie prowadzonemu śledztwu trafili na trop podejrzewanego o rozbój mężczyzn - 33-letniego mieszkańca Bielska-Białej.

- Bielszczanin ukrywał się, ale w ubiegłym tygodniu policjanci uzyskali informację, że najprawdopodobniej pracuje dorywczo w Sosnowcu. Funkcjonariusze z wydziału kryminalnego bielskiej komendy przez kilka dni obserwowali wytypowane w toku śledztwa miejsce. 30 września wczesnym porankiem zatrzymali zaskoczonego 33-latka. Mężczyzna nie stawiał oporu podczas zatrzymania - informuje asp. szt. Roman Szybiak.

Śledczy przeszukali samochód 33-latka, w którym znaleźli m.in. miecz samurajski, paralizator, gaz pieprzowy oraz czapkę kominiarkę. Wcześniej - jeszcze przed jego zatrzymaniem - w toku prowadzonego śledztwa policjantom udało się też znaleźć i zabezpieczyć broń, którą posługiwał się podczas napadu.

- Okazało się, że pistolet nie jest bronią palną na ostrą amunicję, dlatego został przekazany biegłemu sądowemu z zakresu broni i balistyki, który określi rodzaj broni i skutki, jakie mogłoby wywołać jej ewentualne użycie wobec człowieka - informuje Roman Szybiak.

33-latek został doprowadzony do prokuratury, usłyszał zarzut rozboju, za który grozi kara pozbawienia wolności nawet do 12 lat. Na wniosek śledczych sąd zastosował jego tymczasowe aresztowanie na okres 2 miesięcy.

Mniej plastiku na owocach i warzywach

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie