Beskidy: Ośrodki narciarskie wprowadzają promocje. Przyciągną one narciarzy?

Jacek Drost
Niech nas nie zmyli to, że w dolinach nie ma śniegu. Na beskidzich stokach jeszcze jest go sporo. Można jeździć
Niech nas nie zmyli to, że w dolinach nie ma śniegu. Na beskidzich stokach jeszcze jest go sporo. Można jeździć
Ośrodki narciarskie w Beskidach wprowadzają wiosenne ceny karnetów i nie myślą o zakończeniu sezonu, bo wciąż są warunki do szusowania. W niektórych stacjach zniżki wynoszą nawet 20 procent.

Mimo że wiosna zbliża się wielkimi krokami, a w beskidzkich dolinach po śniegu zostało tylko wspomnienie, to na żegnanie zimy w ośrodkach narciarskich jest zdecydowanie za wcześnie.

Wprawdzie śniegu nie ma już tyle, ile było w grudniu czy styczniu, ale w prawie 20 stacjach narciarskich jest go jeszcze na tyle, że można swobodnie poszusować - jednocześnie ciesząc się dodatnimi temperaturami i wystawiając twarz do słońca. Jest jeszcze coś, z czego każdy szanujący się narciarz powinien skorzystać o tej porze roku - wszechobecne promocje na karnety.

- Niektóre ośrodki narciarskie są przygotowane na to, że do kwietnia mogą pracować, bo mają ponadmetrową warstwę śniegu. Jeśli nie będzie „temperaturowej katastrofy”, to jeszcze jakiś czas będzie można pojeździć - stwierdził Łukasz Twardowski, ratownik dyżurny Grupy Beskidzkiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Szczyrku w rozmowie z DZ.

Sandra Kulka z Informacji Turystycznej w Szczyrku informowała: - Jeżeli chcecie zakosztować jeszcze zimy, to pakujcie narty! W Szczyrku, pomimo dodatnich temperatur, wciąż jeździmy!

Podobnie wygląda sytuacja w Wiśle, gdzie działa jedenaście z trzynastu ośrodków narciarskich, z czego Nowa Osada, Siglany i Ski&Bike Skolnity chwalą się, że miejscami pokrywa śnieżna ma u nich - uwaga! - grubość jednego metra.

Nic więc dziwnego, że właściciele stacji narciarskich starają się wykorzystać sprzyjające warunki, a dodatkowym wabikiem na narciarzy mają być także wiosenne promocje na ceny karnetów.

CZYTAJ DALEJ

Od wczoraj z niższych cen karnetów będzie można skorzystać na przykład w wiślańskiej stacji Cieńków.

- Liczymy, że promocje spowodują wzrost zainteresowania jeżdżeniem na nartach, szczególnie w połączeniu z promocją hotelową. Jeszcze w tej chwili mamy narciarzy - niekoniecznie w wieku szkolnym, którzy mieszkając w naszym hotelu mogą jeździć za darmo - mówi Krzysztof Brożyna, dyrektor ośrodka narciarskiego Cieńków. I podaje przykłady marcowych promocji: dotychczas karnet dwugodzinny kosztował 50 zł, a teraz kosztuje 40 zł, za czterogodzinny trzeba było zapłacić 65 zł, a teraz - 55 zł, ośmiogodzinny - 90 zł, a teraz - 80 zł.

Krzysztof Marek, kierownik kolei linowej na Skrzyczne, poinformował, że na trasach Centralnego Ośrodka Sportu posezonowe obniżki zaczną obowiązywać od najbliższego poniedziałku. Upusty sięgną do 20 procent, więc na przykład jeśli do tej pory za trzygodzinny karnet trzeba było zapłacić 50 zł, to od poniedziałku będzie on o 10 zł tańszy. Podobnie jest w kilkunastu innych beski-dzkich ośrodkach.

- Zima w tym roku dopisała i kto chciał wyjeździć się na nartach, to się wyjeździł. Posezonowe obniżki dedykowane są największymi zapaleńcom i ludziom planującym odwiedzić nas w weekendy - stwierdził Krzysztof Marek.

Właściciele ośrodków narciarskich mają świadomość, że o tej porze roku nie ma co liczyć na tłok na stokach. Podkreślają, że koszty funkcjonowania ośrodków są stałe, wpływom z karnetów daleko do tych, jakie były w szczycie sezonu, więc sprzedaż karnetów z wiosennymi upustami traktują jako jakieś dodatkowe źródło dochodu (z myślą, że jak coś wpadnie, to dobrze, a jak nie - to tragedii nie będzie), zaś wiele ośrodków działa dla pewnego rodzaju prestiżu niż zysku.

Są także ośrodki, które nie wprowadzają żadnych wiosennych promocji. Tak jest na przykład w kompleksie Pilsko-Jontek w Korbielowie, gdzie właściciel nie zdecydował się na wprowadzenie zniżek, bo uważa, że obowiązujące ceny i tak są niskie - za czterogodzinny karnet trzeba zapłacić 45 zł, przedpołudniowy od godz. 8.00 do 12.00 kosztuje 40 zł, a popołudniowy od 12.00 do 16.00 - 35 zł.

- Promocje mają wpływ na narciarzy, ale nie jest on decydujący. Jeśli na trasach nie będzie odpowiednich warunków, to nie będzie także narciarzy. Jest czas na jeżdżenie na nartach i czas na jeżdżenie na rowerze - zauważa Krzysztof Brożyna.

GDZIE NA NARTY?

Szczyrk
Szczyrkowski Ośrodek Narciarski czynny jest od godz. 8.00 do 16.00. Czynne są trasy 8, 10 i 11. Na tej ostatniej trasie można szusować w weekendy od godz. 16.00 do 20.00

W Centralnym Ośrodku Sportu kolej na Skrzyczne czynna jest od godz. 8.00. Ostatni zjazd ze Skrzycznego o godz. 16.15. Pracują wyciągi orczykowe Doliny II i Doliny III. Otwarte są: trasa niebieska Ondraszek ze Skrzycz-nego do Jaworzyny, czarna FIS ze Skrzycznego do Dolin oraz FIS Skrzyczne-Grzebień-Kaskada-Jaworzyna. W Szczyrku można pojeździć także na Białym Krzyżu, w Beskid Sport Arenie, na Kaimówce, Bananowym.

Wisła
W Wiśle czynne są ośrodki: Beskid, gdzie pokrywa śnieżna wynosi 40-50 cm, Bukowa (przy ośrodku Karina) - 50 cm, Cieńków - 20-95 cm, Klepki - 70-90 cm śniegu, Na Polanie Extreme - 50 cm, Nowa Osada ponad 100 cm, Siglany - pracują dwa wyciągi, pokrywa śnieżna 80-110 cm, Ski&Bike Skolnity - czynne są dwie trasy, pokrywa śnieżna 40-100 cm, Soszów - pięć tras, 30-60 cm śniegu, Stok - czynne trzy trasy, 40-80 cm, Stożek - dostępne są wszystkie trasy, pokrywa 30-50 cm śniegu.

Mniej wina w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie