Na Kubalonce będą się ścigać najlepsze psie zaprzęgi z całej Europy

Łukasz Klimaniec
Najlepsze załogi psich zaprzęgów na Starym Kontynencie będą gościć w Beskidach od 4 do 7 lutego
Najlepsze załogi psich zaprzęgów na Starym Kontynencie będą gościć w Beskidach od 4 do 7 lutego Fot. arc
W Beskidach trwają intensywne przygotowania do największej i najbardziej widowiskowej imprezy tej zimy w regionie - mistrzostw Europy w wyścigach psich zaprzęgów. Przez trzy dni po beskidzkich trasach będą się ścigać najmocniejsze i najszybsze psie zaprzęgi m.in. z Norwegii, Szwecji i Finlandii.

- To, czego doświadczałem w Północnej Kanadzie czy na krańcach Europy, wreszcie będę miał w swoim kraju, na Kubalonce - cieszy się Igor Tracz, mistrz Europy w wyścigach psich zaprzęgów.

Do Wisły i Istebnej przyjedzie dwieście najlepszych załóg, jakie są obecnie na Starym Kontynencie, a Kubalonka zamieni się w jedno gigantyczne miasteczko maszerskie (maszer to przewodnik psiego zaprzęgu - red.). Wszystko dlatego, że ekipy psich zaprzęgów nie korzystają z usług hoteli czy pensjonatów. Z racji specyfiki tego sportu podróżują wielkimi kamperami ciągnącymi przyczepę, w której są psy.

Mistrzostwa spowodują, że szczyt Kubalonki oraz okolice zostaną zupełnie zastawione pojazdami uczestników. Przejazd z Wisły do Istebnej będzie możliwy, ale już zaparkowanie auta na Kubalonce będzie graniczyło z cudem. Dlatego organizatorzy namawiają kibiców, by przyjeżdżali na przełęcz autobusami lokalnych przewoźników, a swoje samochody zostawiali w Wiśle lub Istebnej.

- Autobusy będą oznaczone m.in. plakatami zawodów - zapewnia Anna Wodzińska, prezes Polskiego Związku Sportu Psich Zaprzęgów.

W Beskidach zacierają ręce, bo wyścigi psich zaprzęgów to doskonała okazja do promocji regionu. Zawody odbędą się na trasach biegowych Centralnego Ośrodka Sportu w Szczyrku oraz traktach i drogach leśnych, którymi administruje Nadleśnictwo Wisła.

- To impreza przyjazna dla środowiska. Tu nie ma silników i zbędnego hałasu - komentuje Witold Szozda, nadleśniczy z Wisły.

Historia wyścigów psich zaprzęgów ma początek w czasach określanych gorączką złota, czyli odkryciem złóż tego kruszcu na Alasce (pierwsze zawody odbyły się w 1908 r.). Ale psie zaprzęgi kojarzą się głównie z dramatycznym wyścigiem o życie rozegranym zimą 1925 roku. Wówczas 20 maszerów powożących psimi zaprzęgami wiozło surowicę dla chorych dzieci. Psy i ludzie przemierzyli w burzy śnieżnej i temperaturze spadającej do minus 50 stopni Celsjusza 1084 kilometry w ciągu 5,5 dnia.

Zawody na Kubalonce rozpocznie 4 lutego korowód, jakim w świetle pochodni przejdą załogi ze swymi alaksan husky, siberian husky, greysterami, samojedami, alaskan malamutami czy eurodogami. Od 5 do 7 lutego rywalizacja na Kubalonce będzie toczyć się od 9 do 15.

Sport niszowy, ale z sukcesami

Choć pierwsze zawody psich zaprzęgów odbyły się w Polsce w 1991 roku, ten sport nie jest u nas zbyt popularny. A jednak jest ponad 450 licencjonowanych zawodników. Jednak tylko 80 startuje na śniegu. Pozostali wyspecjalizowali się w startach w warunkach bezśnieżnych. Efekt? W każdych zawodach Polacy są w czołówce.

Będzie najazd traktorów na stolicę?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.