Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Pierwsze mistrzostwa powiatu w szybkim czytaniu

TOMASZ WOLFF
Szybki i dobry samochód to luksus, na który nie każdego stać. Szybkie czytanie jest także luksusem, ale o wiele bardziej dostępnym - mówi Czesław Tubaj, właściciel szkoły szybkiego czytania Tubaj z Bolesławca.

Szybki i dobry samochód to luksus, na który nie każdego stać. Szybkie czytanie jest także luksusem, ale o wiele bardziej dostępnym - mówi Czesław Tubaj, właściciel szkoły szybkiego czytania Tubaj z Bolesławca. Szkoła posiadająca filię w Bielsku zorganizowała pierwsze mistrzostwa bielskich powiatów grodzkiego i ziemskiego w szybkim czytaniu. Impreza odbyła się w sobotę w Książnicy Beskidzkiej. Zgromadziła osoby, które miały kontakt z szybkim czytaniem oraz takie, które pochłaniają książki i inne wydawnictwa metodami tradycyjnymi. Młodzi bielszczanie bardzo chętnie rozmawiali z Katarzyną Sobolewską, która przed kilkoma tygodniami ustanowiła rekord Guinnessa w szybkim czytaniu. Uczennica gimnazjum w Bolesławcu wraz z innymi uczestnikami mistrzostw na Dolnym Śląsku dostała tekst zawierający 2200 słów, na pięciu stronach formatu A-4. Przeczytanie go zajęło jej niecałe 3 sekundy! Wyszło, że dziewczyna czytała tekst w tempie 35 tysięcy słów na minutę. Jakby tego było mało, nie miała problemu z udzieleniem odpowiedzi na 21 pytań dotyczących tekstu. Pomyliła się tylko raz, co oznacza, że przeczytała go z 95-procentowym zrozumieniem.

- Od małego jesteśmy uczeni czytać wolno ? narzeka Tubaj. - Najpierw dzieci uczą się liter, które składają w sylaby i dopiero w słowa. Te czytają jedno po drugim. Tymczasem najmłodsi powinni być uczeni obrazami. Kiedy dziecko zobaczy wyraz dom, będzie go kojarzyło z miejscem, w którym mieszka z rodzicami i rodzeństwem, a nie ciągiem literek.
- Wszyscy posiadamy złe nawyki czytania - dodaje Agnieszka Maj, prowadząca bielską filię Tubaja i wyjaśnia, co dzieje się dalej z uczonymi w ten sposób dziećmi.

- Są to subwokalizacja, a więc powtarzanie czytanego tekstu w myślach oraz wokalizacja, powtarzanie na głos tego, co czytamy. Innym złym nawykiem jest zatrzymywanie się na jednym wyrazie. Nie mogąc rozczytać trudnego słowa, składamy je literka po literce, a czas ucieka. Często wracamy także do poprzedniego akapitu, bo na przykład myślami jesteśmy gdzie indziej. Dlatego opłaca się czytać szybciej - wylicza Maj.

Jedną z zalet jest to, że podczas szybkiego czytania wiadomości są bardziej scalone, a nie, jak w przypadku czytania tradycyjnego, rozrywają się na małe cząstki. Nie zachodzi także efekt początku i końca. Badania dowiodły bowiem, że z każdego tekstu pamiętamy przeważnie to, co było na początku i końcu. Można mówić także o pewnym komforcie psychicznym. Zapowiedziana klasówka w szkole, kolokwium na studiach czy konieczność przejrzenia stosu materiałów do pracy zajmie nam o wiele mniej czasu.
Pierwszą mistrzynią obu bielskich powiatów została Sylwia Stusek z Zespołu Szkół Medycznych i Ogólnokształcących, która tekst finałowy o Wandzie Rutkiewicz niżej podpisanego, czytała w tempie 412 słów na minutę. Później udzieliła poprawnej odpowiedzi na 17 z 20 pytań dotyczących tekstu, a więc przeczytała go z 85-procentowym zrozumieniem.

od 12 lat
Wideo

Płomień Solidarności z Ukrainą

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na bielskobiala.naszemiasto.pl Nasze Miasto