Posprzątali dno jeziora Goczałkowickiego

Jacek Drost
materiały prasowe
Ekolodzy, nurkowie, strażacy i turyści sprzątali w sobotę dno sztucznego zbiornika w Goczałkowicach. W akcji wzięło udział 80 osób.

- Pod wodą akcja była utrudniona z powodu zerowej widoczności. Najwięcej śmieci, puszek i butelek, znaleźliśmy przy wale, bo tam najłatwiej stoczyć je do wody - opowiada Ryszard Szwajcer z bielskiego Centrum Nurkowego "Beskid Divers". Podkreśla, że była to już siódma akcja sprzątania różnych zbiorników w regionie przez nurków.

Czy jest zaskoczony taką ilością śmieci w zbiorniku, który zaopatruje w wodę pitną większą część aglomeracji górnośląskiej?

- Nas już nic nie zaskoczy. Organizujemy te akcje dlatego, żeby uświadomić ludziom, iż wprawdzie pod wodą śmieci nie widać, ale one tam są - mówi Szwajcer.

Jacek Bożek, szef bielskiego Klubu Gaja, który współorganizował akcję, podkreśla z kolei, że cieszy to, iż do sprzątania przyłączyli się turyści. Dodaje, że zbiornik w Goczałkowicach to jedna z najważniejszych ostoi ptaków lęgowych i migrujących w południowej Polsce.

Będzie najazd traktorów na stolicę?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.