Powracają bilety parkingowe

Mirosław Łukaszuk
Fot. Lucjusz Cykarski
Fot. Lucjusz Cykarski
Od przyszłego tygodnia za postój w centrum Bielska-Białej znów będziemy płacić. Na razie jednak bez udziału kłopotliwej techniki. Ciągle jednak przedłuża się wybór odpowiedniej firmy, która rozwiązałaby problem ...

Od przyszłego tygodnia za postój w centrum Bielska-Białej znów będziemy płacić. Na razie jednak bez udziału kłopotliwej techniki. Ciągle jednak przedłuża się wybór odpowiedniej firmy, która rozwiązałaby problem połączenia wykorzystania istniejących już kart parkomatowych z używaniem bilonu. Na dodatek prawnicy zgłosili wątpliwości, czy w ogóle strefy płatnego postoju są legalne. - Zanim dojdzie do takiego wyboru, opłaty będą pobierać osoby już kiedyś zatrudnione przy obsłudze stref - wyjaśnia Adam Grzywacz, szef wydziału gospodarki miejskiej bielskiego Ratusza.

Od przyszłego tygodnia opłaty będą pobierane w ścisłym centrum: przy pl. Wolności, św. Mikołaja, ul. Barlickiego, Mickiewicza, Sixta i 1 Maja. Tyle bowiem będzie w stanie obsłużyć 10 pań, poprzednio zatrudnionych przy wypisywaniu mandatów za nielegalne parkowanie.

Teraz będą mieć pod opieką ok. 400 miejsc postojowych i gdy zatrzyma się na nich samochód podejdą i wypiszą bilet postojowy. Pierwsza godzina parkowania kosztować będzie, tak jak poprzednio, 1,5 zł, każda następna - 2 zł.

Czy jednak odbywać się to będzie legalnie, gdy dotychczasowy system opłat z wykorzystaniem parkomatów budzi wątpliwości prawników? - Wątpliwości budzi istnienie stref płatnego postoju. Ale można pobierać opłaty za parking na części jezdni - wyjaśnia Grzywacz.

Nie wiadomo na razie, czy parkomaty, ciągle stojące na chodnikach w centrum miasta, będą jeszcze wykorzystane. - Co tydzień będziemy analizować sytuację i stopniowo rozszerzać teren, na którym obowiązują opłaty za postój. Może się okazać, że jednak zatrudnienie osób bezrobotnych będzie mniej kosztowne, niż wynajmowanie firmy do obsługi urządzeń parkomatowych i pilnowania, czy kierowcy płacą - dodaje.

MIESZKAńCY O PARKOWANIU

Artur Lipiec:

Nikt nie chce płacić i to jest zrozumiałe. Ale jak nie ma stref, to brakuje też miejsc do parkowania. To już widać w Bielsku, tak było też w Warszawie, gdzie mieszkałem. Zanim wprowadzono strefy, nie było w centrum gdzie szpilki włożyć, potem było o wiele lepiej. Bielsko powinno być otwarte dla przyjezdnych, a tymczasem oni z powodu braku miejsca do parkowania cierpią najbardziej, bo bielszczanie zawsze sobie znajdą miejsce do parkowania.

Rafał Musialik:

Potrzebna jest jakaś forma regulacji ruchu w centrum Bielska. Sytuacja taka, jak obecnie, że każdy parkuje, gdzie chce, jest męcząca. Dochodzi do tego, że przez boczne ulice trudno przejechać, bo parkujące samochody często wystają wręcz na środek jezdni. Osoby regulujące ruchem, pracownicy parkingowi, są potrzebni, bo wprowadzą ład przy parkowaniu. Mam jednak wątpliwości, czy do tego trzeba aż wprowadzania opłat za parkowanie.

Katarzyna Szczepaniec:

Sama nie prowadzę samochodu, ale często jeżdżę z kierowcami z mojej rodziny. Jeszcze niedawno mieszkaliśmy na os. Śródmiejskim w centrum Bielska i w ostateczności zawsze tam można było zaparkować. Teraz, gdy przyjeżdżamy do centrum, są z tym wielkie kłopoty. Przyjeżdża się, aby załatwić jakąś sprawę, a w pobliżu instytucji nie ma miejsca. Lepiej więc, aby były strefy. Zapłaci się te 2 zł raz na jakiś czas, a przynajmniej z pozostawieniem samochodu nie będzie kłopotu.

Nieletni za kółkiem? Są warunki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie