Pożegnali dziecko bez imienia: śpij aniołku

Łukasz Klimaniec
Na pogrzeb chłopczyka przyszło bardzo wielu ludzi
Na pogrzeb chłopczyka przyszło bardzo wielu ludzi Fot. Łukasz Klimaniec
Chłopczyk. Żył około 2 lat. Śpij aniołku - taki napis znalazł się na grobie dziecka, znalezionego 19 marca w stawie na peryferiach Cieszyna. Na cmentarzu komunalnym w Cieszynie tłumy ludzi żegnały w piątek chłopczyka, którego tożsamości dotąd nie udało się ustalić.

Pogrzeb miał charakter ekumeniczny. Sprawowali go ks. Stanisław Filapek, proboszcz parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Cieszynie, na terenie której znajduje się staw, gdzie znaleziono ciało chłopczyka oraz ks. Wojciech Pracki, duchowny Kościoła ewangelicko-augsburskiego.

- Pogrzeb dziecka bez imienia to smutny i wymowny tytuł, jaki pojawiał się w mediach. Ale nikt nie rodzi się bez tożsamości. Bóg zna nasze imiona. Imię chłopczyka jest zapisane w Księdze Żywota - podkreślał ks. Pracki.

Na pogrzeb przybyło mnóstwo cieszyniaków. Bardzo wielu, jak Grzegorz Kusa, przyszło ze swoimi dziećmi.

- Oliwia jest w podobnym wieku jak ten chłopczyk. Przyszedłem, bo chyba każdy powinien tak zareagować - tłumaczył, prowadząc córkę za rękę.

Bogusław Mocz z żoną Sabiną na pogrzeb chłopczyka przyjechali z Godowa w powiecie wodzisławskim. Trzy lata temu oboje stracili syna, 3-letniego Kacperka, którego śmiertelnie potrącił motocyklista.

- Człowiek oddałby życie, by dziecko było wciąż z nami. A inni potrafią je wyrzucić. Nie rozumiem, nie potrafię zrozumieć - łkała Sabina Mocz. - Śledziliśmy sprawę chłopczyka w telewizji. Przyjechaliśmy, bo nasza sprawa też jeszcze nie jest rozwiązana. Sprawca wypadku nadal jest na wolności - mówił jej mąż.

W trakcie nabożeństwa duchowni podziękowali tym, którzy przyszli pożegnać dziecko. Zaznaczyli, że dzięki temu chłopczyk w swojej ostatniej drodze nie jest sam, bo żałobnicy stali się jego rodziną.

Mała biała trumna została złożona w miejscu, gdzie spoczywają inne dzieci. Przy grobie cieszyniacy składali wiązanki kwiatów, pojedyncze białe róże, lilie. Dzieci przynosiły pluszowe maskotki.

Marek Michalak, rzecznik praw dziecka, nad grobem chłopczyka zaapelował do zgromadzonych, by za każdym razem, słysząc płacz dziecka lub widząc jego krzywdę, nie pozostawali obojętni.

To już oficjalne. Będzie czternasta emerytura

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie