Ruina musi trwać

Mirosław Łukaszuk
Fot. Mirosław Łukaszuk
Fot. Mirosław Łukaszuk
Prezydent Jacek Krywult nie rezygnuje z pomysłu wysadzenia budynku Szkoły Podstawowej nr 5. Mimo negatywnej opinii Ministerstwa Kultury. Do bielskiego Ratusza przyszła długo oczekiwana decyzja w sprawie wykreślenia ...

Prezydent Jacek Krywult nie rezygnuje z pomysłu wysadzenia budynku Szkoły Podstawowej nr 5. Mimo negatywnej opinii Ministerstwa Kultury. Do bielskiego Ratusza przyszła długo oczekiwana decyzja w sprawie wykreślenia budynku Szkoły Podstawowej nr 5 z rejestru zabytków. Tak formalnie nazywa się bowiem zgoda na wyburzenie szkoły.

Pozwoliłoby to bez zwłoki wybudować czwarty pas na drodze prowadzącej do Szczyrku. To jedyne takie wąskie miejsce na głównej trasie z centrum Polski aż do południowych rogatek Bielska. Wąskie gardło nie tylko uniemożliwia swobodny przejazd turystom wracającym ze Szczyrku, ale także poruszanie się po mieście samym bielszczanom. Korki na ul. Partyzantów tworzą się nie tylko w dni robocze, lecz także w czasie weekendów, podczas masowego najazdu turystów na Beskidy.

Nic dziwnego, że Krywult kandydując na prezydenta ponad trzy lata temu, poszerzenie drogi przedstawiał wyborcom jako jeden z głównych celów swoich rządów. Przypominał wtedy, że przed 24 laty był już prezydentem Bielska, wybranym przy aprobacie „Solidarności”. Już wtedy zamierzał poszerzyć ulicę, jednak nastały czasy stanu wojennego i władze WRON usunęły go ze stanowiska.

Teraz udało mu się z budynku wyprowadzić szkołę, co już należy uznać za sukces. Przy próbach podejmowanych przez jego poprzedników zawsze bowiem wywoływało to duże protesty mieszkańców dzielnicy.

Opinia Ministerstwa Kultury jest jednak negatywna. Budynek pozostanie w rejestrze zabytków. A więc nie można go zburzyć.


Brzydkie oficyny

Ministerstwo powtórzyło wszystkie argumenty, jakie przytoczył ekspert w obronie budynku. Przypomnijmy, że zanim jeszcze Główny Konserwator Zabytków przesłał opinię do bielskiego Urzędu Miejskiego, zapoznaliśmy z nią naszych Czytelników (DZ z 23 września). Eugeniusz Paduch, dyrektor Śląskiego Centrum Dziedzictwa Kulturowego podkreślał w swojej ekspertyzie, że budynek jest świadectwem świetności dawnego Bielska.

Przed stu laty bowiem postawiono go jako dom opieki. Zarówno na elewacjach, jak i w środku budynku do dzisiaj widać detale architektoniczne, doskonale oddające dorobek budownictwa tamtych czasów. Murowany, dwupiętrowy dom opieki przy jednej z głównych ulic był wyjątkiem w tamtych czasach. Najczęściej tego typu placówki lokowano w drewnianych barakach gdzieś na skraju miejscowości.
Co jednak ważniejsze, „Piątka” wraz z dwoma sąsiednimi budynkami, m.in. trzecią na ziemiach polskich elektrownią, to jedyna w tej części miasta pozostałość po zabudowie z okresu świetności Bielska, a więc przełomu XIX i XX w. W latach 70., gdy przekuwano się drogą przez miasto, dynamitem wyburzono kamienice stojące przy dawnej ulicy Partyzantów. Teraz pozostały budy oficyn z tamtej zabudowy. To jeden z najbrzydszych urbanistycznych widoków Bielska.

— Tak samo będzie wyglądać to miejsce, gdy frontalny budynek zostanie usunięty — powiedział nam wtedy Paduch.


Walczą dalej

Zamiast skreślenia z listy zabytków Ministerstwo Kultury proponuje wyremontowanie budynku. — Nie ma na to pieniędzy. Prowadzimy rewitalizację starówki, wydawanie pieniędzy na ruinę nie ma uzasadnienia — mówi Tomasz Ficoń, rzecznik prezydenta Krywulta.

Ficoń dodaje, że miasto nie składa broni i napisało już do Ministerstwa Kultury odwołanie od tej decyzji. Zanim bowiem przyszła negatywna odpowiedź, bielski Urząd Miejski i biuro Głównego Konserwatora Zabytków intensywnie ze sobą korespondowały. — Dosyłaliśmy dokumenty, które, wydawało się, przekonują urzędników w Warszawie do naszych argumentów za skreśleniem budynku z listy zabytków — dodaje Ficoń.

Bielskie władze przekonywały konserwatora, że ze społecznego punktu widzenia budynek powinien zostać usunięty. Jest bowiem w tak złym stanie technicznym, że zagraża przejeżdżającym dołem samochodom. Co równie ważne dla miasta, Bielsko ma otrzymać wielomilionowe fundusze z Unii Europejskiej na modernizację drogi. Bez możliwości wyburzenia „Piątki” pomoc finansowa może zostać cofnięta, bowiem brak miejsca może nie pozwolić na wybudowanie ulicy spełniającej europejskie wymogi dla tej klasy arterii.

Prezydent Krywult wierzy, że uda mu się przekonać nową ekipę w Ministerstwie Kultury do swoich argumentów. Dotychczasową korespondencję władze Bielska prowadziły bowiem z poprzednikami. — Sprawa się skomplikowała, ale na razie nie rozważamy innych wariantów rozwiązania problemu poszerzenia ul. Partyzantów. Będziemy próbowali poprosić naszych bielskich posłów o pomoc w tej sprawie — dodaje Ficoń.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie