Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Skończyło się na strachu

(wot)
Skończyło się na tym, że w piątek w Gimnazjum nr 1 zostały odwołane lekcje.  TOMASZ WOLFF
Skończyło się na tym, że w piątek w Gimnazjum nr 1 zostały odwołane lekcje. TOMASZ WOLFF
Dochodziła 9.00 w piątek. Trwała lekcja biologii. Jeden z uczniów Gimnazjum nr 1 w Bielsku bardzo się nudził - stwierdził później nasz informator - dlatego rozpylił gaz paraliżujący.

Dochodziła 9.00 w piątek. Trwała lekcja biologii. Jeden z uczniów Gimnazjum nr 1 w Bielsku bardzo się nudził - stwierdził później nasz informator - dlatego rozpylił gaz paraliżujący. Dyrekcji placówki nie pozostało nic innego, jak zarządzić ewakuację. Pod szkołę zaczęły na sygnale przyjeżdżać wozy straży pożarnej, policji oraz karetki pogotowia.

- Na początku nie wiedzieliśmy, z jaką substancją mamy do czynienia. W ruch poszła aparatura do mierzenia stężeń, otworzyliśmy wszystkie okna. Na miejscu byli także przedstawiciele sanepidu - relacjonuje Ewa Beńko, rzecznik Komendy Miejskiej PSP w Bielsku.

Uczniowie, wśród nich sprawca całego zamieszania, zostali szybko przetransportowani do Szpitala Pediatrycznego w Bielsku. Po badaniach, większość gimnazjalistów została zwolniona do domu. Noc z piątku na sobotę spędziły w szpitalu tylko osoby, które skarżyły się na bóle głowy i wymiotowały.

- Ich stan jest dobry. Informowaliśmy się w toksykologii w Sosnowcu. Rozpylony w klasie gaz nie jest groźny dla zdrowia - usłyszeliśmy w piątek w szpitalu.

- Różne rzeczy człowiekowi przychodzą do głowy w wieku 13 lat - przyznała ze smutkiem Bożena Grabarczyk, wicedyrektorka placówki.

- Gaz został rozpylony w piątek. Z jednej strony dzieci przez sobotę i niedzielę będą mogły odpocząć i wolne od stresów wrócić w poniedziałek do szkoły, z drugiej jednak, przez ten czas cała sprawa może się trochę rozmyć - dodała Grabarczyk.

To kolejny przypadek z rozpylonym w szkole gazem na Podbeskidziu w ostatnich dniach. Przed tygodniem gazu paraliżującego użył jeden z uczniów Gimnazjum w Strumieniu.
Akcje ratownicze sporo kosztują. Dlatego strażacy, policjanci i nauczyciele apelują o rozsądek.

- Przed laty mieliśmy serię fałszywych alarmów bombowych. Po zamontowaniu w siedzibie straży urządzenia, pozwalającego na identyfikację numeru telefonu, z którego wykonano połączenie, liczba zmalała niemal do zera. Mamy nadzieję, że na rozpyleniu gazu w Strumieniu i Bielsku się skończy - dodała Ewa Beńko.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Chcemy żyć wolniej - ciekawa analiza

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na bielskobiala.naszemiasto.pl Nasze Miasto