Spór o zwolnienie kierowcy bielskiego MZK. Poszło zerwanie flagi Strajku Kobiet?

JAK
MZK w B ielsku-Białej/Facebook
Petycja w obronie kierowcy, który w czasie strajku kobiet 23 listopada wysiadł z autobusu i zerwał flagę z samochodu, po czym rzucił ją na ziemię wpłynęła do Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej. Została złożona przez Zjednoczenie Chrześcijańskich Rodzin. Po tym zdarzeniu kierowca stracił pracę. Bielski Miejski Zakład Komunikacji wydał oświadczenie, w którym odparł zarzuty dotyczące przyczyn zwolnienia.

Zjednoczenie Chrześcijańskich Rodzin broni kierowcy

- Zjednoczenie Chrześcijańskich Rodzin zwraca się do Pana w obronie pracownika Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Bielsku-Białej Sp. z o.o. - spółki, w której 100 procent udziałów posiada Gmina Bielsko-Biała - zwolnionego dyscyplinarnie przez prezesa MZK i polityka Platformy Obywatelskiej Huberta Maślankę za protest przeciwko zakłócaniu ruchu drogowego przez działaczy środowisk LGBT, którzy organizowali nielegalne zgromadzenia publiczne w czasie epidemii COVID-19. Równocześnie MZK nie reagowało na naklejanie na szybach bielskich autobusów przez część kierowców plakatów reklamujących tzw. Strajk Kobiet - można przeczytać w petycji złożonej przez Monikę Sochę Czyż, lokalną liderkę Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin.

Zjednoczenie Chrześcijańskich Rodzin odniosło się w petycji do sytuacji z 23 listopada ub. roku, kiedy to podczas samochodowego Strajku Kobiet w Bielsku-Białej kierowca autobusu linii nr 7 wyrwał flagę zawieszoną na jednym z samochodów i rzucił ją na ziemię. Przywołana w petycji Gazeta Wyborcza informowała, że "Protestujący opowiadali, że próbował także staranować samochody. Jedna z uczestniczek protestu złożyła oficjalną skargę do MZK. Kierowca w pisemnym oświadczeniu nie przyznał się do winy, ale jego szefowie sprawdzili zapis z kamer miejskiego monitoringu. Tam widać, jak mężczyzna zrywa I/agę i rzuca ją na ziemię”.

- Zwolnienie pracownika za dosadne wyrażenie poglądów - swoisty artystyczny performance, polegający na usunięciu „szturmówki LGBT”, która nie podlega ochronie prawnej w Rzeczypospolitej Polskiej przy jednoczesnym utrzymaniu zatrudnienia kierowców popierających nielegalne zgromadzenia Strajku Kobiet przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej są podstawą do roszczenia odszkodowawczego, które obciąży budżet spółki miejskiej. Zwolniony pracownik MZK nie popełnił wykroczenia, ani przestępstwa — a przynajmniej nie zostało to mu udowodnione przez prawomocny wyrok sądu. W zaistniałej sytuacji zamanifestował jedynie swoje przeciwstawne poglądy polityczne, a także w interesie społecznym wyraził artystyczny protest przeciwko łamaniu przez polityków niekonstruktywnej opozycji obostrzeń wprowadzonych w związku z epidemią koronawirusa - czytamy w petycji Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, które podkreśliło - powołując się na polskie i europejskie prawodawstwo - że wyznawanie poglądów politycznych - lewicowych, prawicowych, centralnych - nie może stanowić uzasadnionej przyczyny rozwiązania stosunku pracy z pracownikiem.

MZK wydał oświadczenie: nie został zwolniony z powodu flagi

Miejski Zakład Komunikacyjny w Bielsku-Białej wydał oświadczenie w sprawie zwolnienia kierowcy. Podkreślił, że nie jest prawdą, iż został on zwolniony dyscyplinarnie, wypowiedziano mu umowę o pracę ze skutkiem na dzień 31 marca br.

- Podstawą decyzji Prezesa MZK w Bielsku-Białej Sp. z o.o. o wypowiedzeniu umowy o pracę z zachowaniem okresu wypowiedzenia była ocena całokształtu pracy zawodowej kierowcy, w szczególności trzykrotnego nałożenia na niego, w przeciągu roku 2020, kary upomnienia za nieprzestrzeganie przepisów wewnętrznych Spółki. Incydent, o którym mowa w petycji, był oceniany przez Prezesa MZK w Bielsku-Białej wyłącznie w kategoriach naruszenia zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego i Kodeksu Etyki Pracowników MZK. Nie jest zatem prawdą, że podstawą decyzji o wypowiedzeniu umowy o pracę były poglądy kierowcy, które notabene Spółce nie są znane - czytamy w oświadczeniu bielskiego MZK.

Firma wyjaśniła, że zgodnie z przyjętymi procedurami wszelkie nieautoryzowane materiały, jakie są ujawniane na pojazdach podczas przeglądów oceny codziennej, są opisywane i usuwane. Z przeprowadzonego postępowania wynika, że nie stwierdzono zamieszczenia na autobusach należących do bielskiego MZK żadnych materiałów promujących tzw. Strajk Kobiet.

- Nie jest zatem prawdą, że MZK nie reagowało na naklejanie na szybach bielskich autobusów przez część kierowców plakatów reklamujących tzw. Strajk Kobiet. Spółka jest pracodawcą, który przestrzega przepisów prawa, w tym w szczególności prawa pracy i zakazu dyskryminacji. Pracownicy są oceniani wyłącznie pod względem przestrzegania obowiązków zawodowych. Zarzuty i twierdzenia zawarte w petycji są więc w swej zasadniczej części nieprawdziwe i nieprecyzyjne, ich autor posługuje się insynuacją i manipulacją, czyniąc wystąpienie godzącym w dobra osobiste Pana Huberta Maślanki oraz MZK sp. z o.o. - czytamy w oświadczeniu bielskiego MZK.

Rząd podjął decyzję w sprawie obostrzeń.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie