MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Szybki powrót?

ŁUKASZ KLIMANIEC
Piłkarze Walcowni rozpoczęli rozgrywki V ligi z dużym animuszem.
Piłkarze Walcowni rozpoczęli rozgrywki V ligi z dużym animuszem.
Przed sezonem bielskiej ligi okręgowej w gronie kandydatów do awansu wymieniano zespoły - LKS Czaniec, Bestwinę, Kuźnię Ustroń i Walcownię Czechowice. Początek rozgrywek pokazał, że działacze i piłkarze Walcowni szybko ...

Przed sezonem bielskiej ligi okręgowej w gronie kandydatów do awansu wymieniano zespoły - LKS Czaniec, Bestwinę, Kuźnię Ustroń i Walcownię Czechowice. Początek rozgrywek pokazał, że działacze i piłkarze Walcowni szybko chcą powrócić do IV ligi. Tuż po degradacji, w klubie zapowiadano solidne zabranie się do pracy.

- Trzeba zakasać rękawy i grać w V lidze. Rozmawialiśmy z piłkarzami, stwierdzili, że skoro spadli z zespołem, to teraz chcą awansować - mówił wtedy prezes klubu Krzysztof Adamiec. Jak się okazuje, postanowienie jest konsekwentnie realizowane. Komplet punktów w czterech dotychczasowym meczach V ligi i zaledwie dwie stracone bramki przy czternastu strzelonych, już nie budzą takiego zdziwienia jak spadek drużyny z IV ligi. Piłkarze trenują cztery razy w tygodniu, do dyspozycji mają m.in. odnowę biologiczną i saunę.

Po odejściu trenera Grzegorza Borawskiego, nowym szkoleniowcem został Janusz Marek, który w latach 90-tych trenował m.in. GKS Jastrzębie. Trzon zespołu pozostał, choć po Damiana Pokusę i Wojciecha Stawowego zgłaszały się różne kluby. Działaczom jednak udało się zatrzymać tych zawodników.

- Nasza drużyna jest stosunkowo młoda, ale są w niej zawodnicy, którzy już grali w IV lidze - wyjaśnia Adamiec. - Mamy dobre warunki jak na okręgówkę, jest odnowa biologiczna, masażysta, a chłopcy na treningach sporo pracują. To wszystko musi procentować - dodaje.

Gra w IV lidze trzema obrońcami nie sprawdziła się, dlatego zespół wrócił do tradycyjnego systemu z czwórką zawodników z tyłu. W pierwszych meczach doskonałą skutecznością popisywał się Roman Folek, który po wcześniejszych dobrych występach w IV lidze, późnej nieco przygasł. W efekcie w ostatnich meczach w ogóle nie występował na boisku.

- Spodziewałem się, że jak Romek będzie grał, to znów będzie strzelał bramki - mówi Adamiec.

W Czechowicach mają jasno postawione cele. Pierwszym jest powrót do IV ligi, a drugim przygotowanie zespołu do rozgrywek na wyższym poziomie. Już teraz, gdy zespół prowadzi bezpieczną różnicą bramek, na murawie pojawiają się młodzi piłkarze, by powoli nabierać doświadczenia. Początek w wykonaniu Walcowni może cieszyć działaczy, jednak do pełni szczęścia daleka droga.

- Każdy zespół nastawia się specjalne grając z nami. Drużyny przyjezdne ustawiają się jedenastoma zawodnikami na swojej połowie i blokują dostęp do bramki. Trudno się wtedy atakuje. Wiadomo, że wszystkich meczów nie da się wygrać. Ale jeżeli zagramy jeszcze parę dobrych spotkań, to końcem września będę spokojniejszy - uważa Krzysztof Adamiec. Najbliższy mecz Walcownia zagra z Wilamowiczanką Wilamowice.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wyjazd reprezentacji Polski z Hanoweru na mecz do Hamburga

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na bielskobiala.naszemiasto.pl Nasze Miasto