W Podbeskidziu biją na alarm

Łukasz Klimaniec
fot. Łukasz Klimaniec.
Po remisie z ostatnią w tabeli Stalą Stalowa Wola (2:2) w bielskim klubie dominuje wściekłość. Zespół zajmuje miejsce tuż nad strefą spadkową, od której dzielą go ledwie dwa punkty.

- Każdy następny mecz jest dla klubu meczem o życie, a dla trenera i piłkarzy o ich zawodową przyszłość - mówi stanowczo Janusz Okrzesik, prezes Podbeskidzia Bielsko-Biała.

Postawa zawodników w sobotnim meczu rozsierdziła nie tylko kibiców. Prezes Okrzesik podkreśla, że nie zamierza tolerować sytuacji, w której "lista obecności na treningu i meczu jest podstawą do wypłacenia pensji".

- Daleki jestem od zabierania komuś pieniędzy. Nie zamierzamy stosować kar finansowych. Jeśli podejmiemy jakieś decyzje, to takie, które mogą pomóc nam w obecnej sytuacji - zapowiada prezes.

Po spotkaniu z trenerem Robertem Kasperczykiem szef Podbeskidzia przyznał, że szkoleniowiec jest świadomy powagi sytuacji.

- Zespół jest dobrze przygotowany, potrafi zabiegać rywala. Wszystko wskazuje, że problem tkwi w psychice zawodników. Ale to już zadanie trenera - mówi Okrzesik.

Kolejny mecz Podbeskidzia w poniedziałek z ŁKS Łódź.

Jerzy Brzęczek zwolniony z reprezentacji Polski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie