Wiatr zabił paralotniarza

JAK
Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności, w jakich zginął 50-letni paralotniarz z Wrocławia.

Mariusz Białoń, zastępca oficera prasowego zastępca oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie, poinformował, że do wypadku doszło w niedzielę przed południem przy ulicy Lotniczej w Goleszowie.

- Wrocławian uczestniczył w kursie paralotniowym. Pod okiem instruktora i jego pomocnika został przypięty do para-lotni. Miał poćwiczyć na sucho, a w poniedziałek po raz pierwszy wzbić się w powietrze. Niespodziewanie silny podmuch wiatru wzniósł mężczyznę na wysokość około pięciu, siedmiu metrów, po czym paralotniarz gwałtownie spadł na ziemię - relacjonuje Białoń.

Z relacji świadków wynika, że "skrzydło", na którym glajciarz wzbił się w powietrze złożyło się. Instruktorzy szybko wezwali pogotowie. Mimo trwającej ponad godzinę reanimacji, lekarzom nie udało się uratować paralotniarza. Instruktor i jego pomocnik byli trzeźwi.

Śmiercią paralotniarza zajęła się także komisja badająca wypadki lotnicze.

Ford zamierza produkować wyłącznie auta elektryczne

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie