Więcej w GOPR

Łukasz Klimaniec
Aż 60 procent interwencji GOPR przypada w okresie zimowym. Szczególnie wtedy ratownicy w każdej chwili gotowi muszą być do wyruszenia na akcję
Aż 60 procent interwencji GOPR przypada w okresie zimowym. Szczególnie wtedy ratownicy w każdej chwili gotowi muszą być do wyruszenia na akcję Fot. arc
O dwanaście osób powiększyła się ilość ratowników Grupy Beskidzkiej Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Tylu właśnie kandydatów zdało egzamin wstępny na ratownika GOPR, jaki w miniony weekend zorganizowała Grupa Beskidzka. Chętnych było prawie trzydziestu.

- Potrzebujemy ratowników, ale chcemy mieć ludzi o wysokich kwalifikacjach - mówi Jerzy Siodłak, naczelnik Beskidzkiej Grupy GOPR.

Egzamin był podzielony na dwie części. W pierwszej kandydaci musieli zaprezentować swoje narciarskie umiejętności na stokach Skrzycznego. Na wymagającej i trudnej trasie FIS wykonywali podobne zadania, jakim muszą sprostać kandydaci na stopień instruktora Polskiego Związku Narciarskiego. Różnica była taka, że przed egzaminatorami GOPR musieli wykonywać konkretne ewolucje narciarskie.

- Musimy widzieć, jak kandydat radzi sobie w różnych konfiguracjach terenu. Innymi słowy, kandydat musi nas przekonać, że naprawdę umie jeździć - tłumaczy szef beskidzkich goprowców.

Siodłak dodaje, że 60 procent interwencji GOPR przypada w okresie zimowym. A niosąc pomoc narciarzom czy snowboardzistom trzeba być gotowym na każdą sytuację np. zwiezienie rannego.

Po testach narciarskich z grupy 28 chętnych zostało 18, którzy następnie zdawali egzamin z topografii gór ze szczególnym uwzględnieniem terenu działalności Beskidzkiej Grupy GOPR. Był też sprawdzian z udzielania pierwszej pomocy oraz zagadnienia z anatomii człowieka. Egzamin zdało 12 osób. Jak się okazuje, to mniej więcej tyle, ile co roku przechodzi przez sito wymagań.

Teraz adepci ratownictwa górskiego rozpoczną swój okres kandydacki, (minimum dwa lata), który zakończy się oceną i udziałem w kursie na ratownika pierwszego stopnia. Zdanie egzaminów i pozytywna ocena działalności uchwałą zarządu Grupy pozwala złożyć uroczyste przyrzeczenie na ręce naczelnika. W tym momencie kandydat staje się ratownikiem GOPR uprawnionym m.in. do noszenia odznaki.

W tym roku do egzaminu stanęli sami panowie. Przed rokiem wśród kandydatów była jedna kobieta. Płeć nie ma znaczenia - ratownikiem Grupy Beskidzkiej GOPR może zostać osoba w wieku od 18 do 35 lat, będąca w dobrym stanie zdrowia, czynnie zainteresowana szeroko rozumianą działalnością górską, dysponująca czasem umożliwiającym podjęcie działalności społecznej. Bo ratownicy Grupy Beskidzkiej to - prócz wąskiej kadry zawodowej - ochotnicy, którzy poświęcają swój wolny czas, by nieść pomoc ludziom w górach bez względu na porę dnia i pogodę.

Grupa Beskidzka to sześć sekcji operacyjnych - Cieszyn, Bielsko, Szczyrk, Wadowice, Żywiec i Babia Góra. Służba ratownicza w sezonie zimowym jest pełniona w 45 stacjach, jakie znajdują się w ośrodkach narciarskich i schroniskach górskich.

Maseczki w miejscu pracy? To pracodawca decyduje

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.