Zespoły z Podbeskidzia zajmują miejsca w dolnej części tabeli

TOMASZ WOLFF
Piłkarze Czarnych Górala (jasne stroje) po trzech kolejkach zajmują miejsce w ogonie tabeli.  /  TOMASZ WOLFF
Piłkarze Czarnych Górala (jasne stroje) po trzech kolejkach zajmują miejsce w ogonie tabeli. / TOMASZ WOLFF
Tak jak smutne było zakończenie rozgrywek w II grupie IV ligi w sezonie 2002/2003, tak niewesoły jest początek kolejnego. Po trzech kolejkach piątka naszych reprezentantów - BKS Bielsko-Biała, Czarni-Góral Żywiec, ...

Tak jak smutne było zakończenie rozgrywek w II grupie IV ligi w sezonie 2002/2003, tak niewesoły jest początek kolejnego. Po trzech kolejkach piątka naszych reprezentantów - BKS Bielsko-Biała, Czarni-Góral Żywiec, Koszarawa Żywiec, Pasjonat Dankowice oraz Walcownia Czechowice-Dziedzice zajmują miejsca w dolnej części tabeli. Najwyżej z beskidzkich zespołów plasuje się na razie Pasjonat. W niedzielę dankowiczanie zremisowali z Górnikiem Pszów 2-2 i z pięcioma punktami zajmują ósme miejsce w tabeli. Dwa oczka niżej, z trzema punktami są Czarni-Góral, a tuż za nimi Koszarawa z dwoma punktami na koncie. W strefie spadkowej plasują się BKS Bielsko i Walcownia, która nie wywalczyła jeszcze ani jednego punktu. Trenerzy, działacze i prezesi klubów przyczyn takiego stanu rzeczy upatrują w słabej dyspozycji zawodników. Dodatkowo wymieniają także kontuzje, kartki oraz niesprawiedliwe sędziowanie.

- Nie załamujemy rąk. W Bielsku powinniśmy zdobyć pierwszy punkt. Jeżeli uda nam się wzmocnić zespół dwoma, trzema zawodnikami, to na pewno będzie dobrze. Kończymy dogrywać kontrakt z Arturem Pajkosem, znanym z występów w Bielsku. Od czwartku z zespołem pracuje nowy trener. Funkcję powierzyliśmy Krzysztofowi Wiernikowi - mówi Tadeusz Stefaniec, wiceprezes Walcowni.

- Zespół nie jest przygotowany do rozgrywek - narzeka Alfred Gazda, trener BKS Bielsko. - Kiedy trenowałem zespół Koszarawy, to odbywaliśmy przed sezonem o połowę więcej treningów. Tymczasem w okresie przygotowań Natanek wyjechał na wczasy. Skutki widać na boisku. Zawodnikom starcza sił na 60 minut, a później brakuje im tlenu. Poza tym, w meczu z Victorią wystąpiliśmy bez trzech graczy z podstawowego składu.

Największym zaskoczeniem dla trenera Gazdy jest postawa żywieckich drużyn. Jego zdaniem, Czarni-Góral i Koszarawa z takimi składami powinny plasować się znacznie wyżej w ligowym szyku. I pewnie by się plasowały, gdyby zawodnicy byli bardziej zdyscyplinowani. Chodzi o Koszarawę. W trzech spotkaniach podopieczni Zdzisława Podedwornego nie wykorzystali trzech rzutów karnych. Pudłowali Staniek i Augustyniak.

- Jest trochę za wcześnie na pierwsze podsumowanie. Po siedmiu, ośmiu spotkaniach będę mógł powiedzieć znacznie więcej. Na pewno początek nie jest taki jak tego oczekiwali od nas kibice i działacze - mówi Zdzisław Podedworny, trener Koszarawy.

Z kolei Jan Laburda, szkoleniowiec Czarnych-Górala zwraca uwagę, że mecze z udziałem jego drużyny trwają tak długo, dopóki rywal nie strzeli decydującej bramki. Tak było m.in. w ostatnim meczu z Jastrzębiem. Goście strzelili bramkę na 3-2 w doliczonym czasie gry.

- To była 95 minuta - wylicza trener.

Najbliższy weekend w IV lidze zapowiada się niezwykle atrakcyjnie. W Bielsku BKS będzie podejmował Walcownię, a Koszarawa Czarnych-Górala. Szczególnie ciekawie będzie w Żywcu. Pojedynki zespołów grających w różnych częściach miasta od trzech sezonów wzbudzają wielkie emocje, nie tylko na boisku. Strony mają sobie wiele do zarzucenia także poza murawą.

UEFA przygotowała ściągę dla komentatorów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie