Ferie w Beskidach zaczęły się od szturmu turystów ze Śląska

Łukasz Gardas
Od soboty Beskidy przeżywają najazd turystów. Tak będzie przez dwa najbliższe tygodnie
Od soboty Beskidy przeżywają najazd turystów. Tak będzie przez dwa najbliższe tygodnie fot. Łukasz Gardas.
W ten weekend Beskidy pękały w szwach. Ferie kończyli uczniowie z Warszawy, a zjeżdżali się turyści ze Śląska, dla których zimowa laba formalnie zaczyna się dzisiaj. I jedni, i drudzy nie mogli narzekać na brak śniegu. Problem jest jedynie z wolnymi miejscami, bo tych zostało jak na lekarstwo.

- W weekend w Wiśle nie było już wolnych miejsc, bo województwo mazowieckie kończyło ferie, a śląskie rozpoczynało. Do tego wiele osób przyjechało na wypoczynek z okazji walentynek - tłumaczyła wczoraj Patrycja Barabasz z wiślańskiego Centrum Rezerwacji Noclegów "Wistour". Dodała, że w tygodniu ma być już nieco luźniej.

- Mamy wielu gości. Widać to zarówno w pensjonatach, restauracjach, jak i na stokach - mówi Piotr Więzik z Informacji Turystycznej w Szczyrku.
Za sam nocleg w Beskidach trzeba zapłacić od 25 złotych w gospodarstwach agroturystycznych i w pensjonatach do ponad 130 zł w hotelach. Dobowy pobyt z wyżywieniem kosztuje od 70 do 180 złotych.

Górale dwoją się i troją, żeby turyści się nie nudzili. Poważny orzech do zgryzienia mieli w Ośrodku Narciarskim Pilsko w Korbielowie, gdzie z powodu niewielkiej ilości śniegu od początku sezonu, pierwszy raz od 30 lat nie działał najwyżej położony, blisko 700-metrowy wyciąg nr 7 z Hali Miziowej, docierający do górnych partii Pilska. Chociaż otwarte były dolne trasy ośrodka, bo udało się je sztucznie dośnieżyć, miłośnicy sportów zimowych nie do końca byli usatysfakcjonowani.

- Ludzie ze zdziwieniem pytali, dlaczego z tej trasy nie można korzystać - mówi Beata Gołek-Kasprzak z Wydziału Turystyki i Sportu Urzędu Gminy w Jeleśni. Nie przypomina też sobie, żeby kiedykolwiek w Kor-bielowie były takie anomalia pogodowe.

- Zazwyczaj na Pilsku leżało około metra śniegu, a niekiedy nawet więcej. Dzięki mikroklimatowi ośrodek był jednym z najdłużej działających w Beskidach - twierdzi Beata Gołek-Kasprzak.
Pracownicy ON Pilsko stawali na głowie, by od soboty uruchomić wyciąg.

- W ciągu ostatnich dni robiliśmy, co się dało, by go otworzyć - przyznaje Elżbieta Barcik-Handerek z ON Pilsko.

Udało się uruchomić wyciąg, bo od piątku w Beskidach intensywnie pada śnieg. Czynne są praktycznie wszystkie trasy i wyciągi m.in. w Szczyrku, Wiśle, Brennej. Ale ludzie oczekują też innych atrakcji.

- Organizowane są kuligi i zawody narciarskie. Popularnością cieszy się jazda na skuterach śnieżnych - wymienia Piotr Więzik.

Kulig z pochodniami i ogniskiem to wydatek od 25 do 50 zł od osoby. Poszaleć na skuterze można już od 20 zł.

Sporo osób wypoczywających pod Skrzycz-nem korzysta z basenów. Oblegana jest m.in. pływalnia Centralnego Ośrodka Sportu.

Wyjazd na ferie jednak możliwy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.