Gołębie to niewielkie ptaki, ale wielka pasja wielu osób

W. Then, Ł. Klimaniec
Ireneusz Guzek przyznaje, że gołębie sprawiają mnóstwo radości. - To jest jak sport wyczynowy - uśmiecha się
Ireneusz Guzek przyznaje, że gołębie sprawiają mnóstwo radości. - To jest jak sport wyczynowy - uśmiecha się fot. arc
Do Okręgowego Związku Hodowców Drobnego Inwentarza, a więc głównie gołębi, należy w Bielsku-Białej niespełna stu hodowców. Jeszcze kilkanaście lat temu było ich dwukrotnie więcej. Ci, którzy kultywują gołębiarską pasję, poświęcają ptakom cały swój wolny czas. Przyznają jednak, że tradycja zanika, bo młodzi ludzie do gołębników już się tak nie garną

Dla gołębiarzy hodowla to wielka pasja, której poświęcają każdą wolną godzinę, a nawet minutę. Wielu hodowców zaczynało swoją przygodę z gołębiami w bardzo młodym wieku.

- Gołębiami interesowałem się od dziecka, ale w szkole średniej musiałem zlikwidować hodowlę. Po ukończeniu szkoły i podjęciu pracy zacząłem ponownie hodować gołębie - zapewnia Paweł Kozioł, który do Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych należy od 1998 roku.

O ptaki trzeba dbać. Szczepić je, by zabezpieczyć przed chorobami, dawać specjalną karmę z odżywkami. Stadko gołębi pocztowych Tadeusza Pałczaka to efekt wieloletniej selekcji, opartej głównie na gołębiach czołowych hodowców bielskiego okręgu i nie tylko. Posiada gołębie pochodzenia Wanroy, Jansen, Stihelbaut, Eijrkamp, Mule-mans Desmet.

- Przygotowując gołębie do konkursu już podczas treningów bacznie je obserwujemy i wybieramy te najlepiej latające. Wyselekcjonowane stado, liczące najczęściej 3-5 gołębi, trenujemy osobno, praktycznie w każdą pogodę, przestrzegając pory karmienia i pojenia. Nie można przeforsować stada, powinno latać na przykład 3 razy w tygodniu po 6-8 godzin lub 2 razy w tygodniu po 8-10 godzin. Kiedy młode osiągną wiek około 14-16 tygodni i są zgrane w locie, nadają się do przeprowadzenia konkursu, a jeśli będą w optymalnej formie mogą osiągnąć życiowy wynik. Trzeba jednak stadko wytypowane do konkursu specjalnie przygotować. Przeważnie na 8-10 dni przed planowanym lotem konkursowym gołębie te dostają lepszą, ale ściśle wyliczoną karmę, według sprawdzonych receptur oraz dodatki do wody. Najlepiej karmić każdego ptaka osobno w specjalnie przygotowanych boksach. Sposoby treningu i karmienia są dostępne w literaturze fachowej, ale każdy hodowca ma jakieś swoje tajemnice i receptury - zapewnia Andrzej Liwczak, prezes Zarządu Okręgowego Związku Hodowców Drobnego Inwentarza i przewodniczący Zarządu Sekcji Gołębi Rasowych i Drobiu Ozdobnego w Bielsku-Białej.

Pod koniec roku hobbyści spotykają się na Regionalnej Wystawie Gołębi Rasowych i Drobiu Ozdobnego w Kozach. W listopadzie ubiegłego roku odbyła się po raz 17. Po raz 3. odbył się na niej Konkurs Garłacza Górnośląskiego Koroniastego. To jedyny taki konkurs w Polsce, swoje okazy prezentowało 44 wystawców przedstawiając 680 gołębi w 65 rasach. Hodowcy zaprezentowali 27 kur w 6 rasach i w 12 kolorach. W wystawie uczestniczyli hodowcy z Polski, Czechosłowacji oraz Niemiec. Hodowcy z Niemiec reprezentowali międzynarodowy klub hodowców Garłacza Górnośląskiego Koroniastego założonego w Niemczech w roku 1957, który zrzesza hodowców z całej Europy oraz USA. Wygrał pupilek wyhodowany przez Krzysztofa Kulaka zdobywając 97 punktów na 100 możliwych. Jego gołąb został również zwycięzcą całej wystawy. Pan Krzysztof hoduje gołębie od 20 lat, co jest tradycją w jego rodzinie, od pięciu lat Garłacz Koroniasty jest priorytetową rasą w stadzie.

Trzy oddziały Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych znajdują się na Śląsku Cieszyńskim. Są w Cieszynie, Skoczowie i Strumieniu.

Cieszyńscy hodowcy od końca kwietnia do końca lipca spotykają się w każdy weekend na lotach krajowych. Sprawdzają, w jakim czasie ich ptaki pokonają dystans np. ze Świnoujścia lub innej miejscowości.

- To wielka pasja. Jeden lubi piłkę nożną, drugi woli hodować gołąbki - uśmiecha się Kazimierz Handzel, który hodowlą gołębi zaczął interesować się od 1974 roku. Porównanie z futbolem jest jak najbardziej uzasadnione. Bo hodowla gołębi pocztowych to przecież sport. Są olimpiady, rywalizacja w lotach.

Najważniejsza jest jednak satysfakcja, jaką hodowcom sprawiają gołębie. - Hoduję je od pierwszej klasy podstawówki. Dużo przy nich roboty, ale to człowieka cieszy. To już chyba taka choroba - mówi Jacek Klimas.

Profesjonalni hodowcy coraz częściej rezygnują z gołębników na strychach czy przy ścianie domu. Na wzór zachodni budują osobne pawilony dla ptaków. Ilość gołębi, jakie posiadają hodowcy jest różna. Jeden ma sto, inny osiemdziesiąt, jeszcze inny czterdzieści.

Ziemia polskich rolników warta miliony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie